Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 października 2012

Polacy z misją w Brazylii


Wiele słyszy się ostatnio o przebudzeniu w Brazylii. Częścią tego, co Bóg czyni w Brazylii jest przemiana sytuacji społeczno-ekonomicznej jej mieszkańców. Brazylijczyków? Polaków! Tak, do nich właśnie - potomków dziewiętnastowiecznych emigrantów - dociera z regularną pomocą (duchową i charytatywną) grupa Polaków, także emigrantów, tyle że kanadyjskich. We wrześniu br. zorganizowana została już po raz dziesiąty wyprawa misyjna, której przewodniczył pastor Antoni Dąbrowski.

Pastor Dąbrowski był naszym gościem w ostatnią sobotę i niedzielę. W niedzielę podczas nabożeństwa opowiedział nam o dramatycznej sytuacji Polaków mieszkających w Brazylii. Tych biednych, do których docierają z pomocą (bo przecież mieszka tam także wielu zamożnych, dobrze sytuowanych emigrantów). Misja, którą kieruje brat Antoni, dociera do zapomnianych, położonych w górach wiosek, w których od lat zamieszkują nasi ubodzy rodacy. Misjonarze przywożą do Brazylii odzież, pieniądze. Pomagają remontować lub budować od podstaw domy. Organizują spotkania ewangelizacyjne połączone z modlitwą o chorych i potrzebujących. Potrzebna jest modlitwa o tą trwającą już od dekady pracę misyjną. Potrzebne jest wsparcie. Jeśli Bóg pozwoli w przyszłym roku pojedzie tam także grupa misyjna z Łodzi. Dziś po prostu módlmy się o to...

Powyżej film TV internetowej PKPE o Polakach w Brazylii. Warto obejrzeć.

poniedziałek, 8 listopada 2010

Refleksje po filmie



Ostatnio w Misji oglądaliśmy "Cud Nadziei". To relacja z koncertu The Brooklyn Tabernacle Singers, jaki odbył się w Więzieniu Stanowym w Luizjanie, zwanym “Angolą” - jednym z najniebezpieczniejszych zakładów karnych w USA. Koncert przepiękny - mocne teksty i oryginalna muzyka kościoła na Brooklynie. Do tego wzruszające świadectwa ludzi skazanych na dożywocie, a w zasadzie historia powstania kościoła w obrębie więzienia, kościoła, który doczekał się już własnych duszpasterzy, nauczycieli... Większość to więźniowie wciąż odsiadujący wyrok.

Wiedziałem, że warto oglądnąć ten film. Nie spodziewałem się jednak, że tak duże wrażenie zrobi na samych wolontariuszach. Owszem, chcieliśmy pokazać film naszym podopiecznym, jako materiał ewangelizacyjny. Okazało się jednak, że i dla nas był to film o nadziei, wielkiej nadziei przemieniającej życie. Bo przecież tak bardzo chcielibyśmy ujrzeć przemienione życie naszych przyjaciół z Misji. A rzeczywistość nie jest taka kolorowa...

Magda, wolontariuszka, powiedziała później: "Chciałabym to obejrzeć raz jeszcze, zupełnie sama, w domu, by móc wszystko przemyśleć...". Inna siostra natomiast zaskoczona: "Nie wiem jak to możliwe, że ktoś mógł spać podczas projekcji..." - nie mogła pogodzić się z myślą, że przy jej stoliku jeden z naszych misyjnych przyjaciół drzemał w najlepsze... Odpowiedziałem jej, żeby się nie martwiła - w końcu mógł wypaść przez okno jak ten gość, który słuchał przez kilka godzin apostoła Pawła, a nie wypadł!

Chyba najtrudniej było mi zmierzyć się z historią kapelana, który opowiadał o tym, jak modli się i rozmawia z więźniami w momencie wykonywania kary śmierci. Proszą go, by był obok, by trzymał ich za rękę, zanim ktoś poda śmiertelny zastrzyk... Wstrząsające. No i ta pieśń uwielbienia w wykonaniu czarnoskórego chłopaka oczekującego w celi na egzekucję... Dlaczego? Czy nie można było dać mu szansy? A jednak wciąż jest nadzieja! Tym bardziej dla nas, bo - kto wie, może na całe szczęście - nie żyjemy w USA...